Warning: session_start() [function.session-start]: Cannot send session cookie - headers already sent by (output started at /var/www/web0/html/news/6/index.php:2) in /var/www/web0/html/news/6/index.php on line 3
Warning: session_start() [function.session-start]: Cannot send session cache limiter - headers already sent (output started at /var/www/web0/html/news/6/index.php:2) in /var/www/web0/html/news/6/index.php on line 3
Warning: Cannot modify header information - headers already sent by (output started at /var/www/web0/html/news/6/index.php:2) in /var/www/web0/html/news/6/index.php on line 6 Polityka - Po debacie kandydatów do prezydentury | Dlaczego wygrał Komorowski - Wiadomości, najnowsze informacje, fakty
Dzisiaj sÄ… imieniny: Elwiry, Jacentego, Scholastyki
Home»Polityka» Po debacie kandydatów do prezydentury | Dlaczego wygraÅ‚ Komorowski
Po debacie kandydatów do prezydentury | Dlaczego wygrał Komorowski
22. lipiec 2010 13:30:08
Wybory wygra ten kandydat, który bardziej zmobilizuje swój elektorat i zdobędzie nowych wyborców. Przykładając taką miarę do oceny niedzielnej debaty, nietrudno wskazać jej zwycięzcę.
Rzucil sie naprzod i juz wczepil sie dlonmi w ramiona Seweryna, gdy nisko, pomiedzy z soba zwartymi cialami rozlegl sie plaski, bezdzwieczny stuk wystrzalu. Nawrocki drgnal, cien bolu przemknal mu po twarzy. Ale nie puszczal, silniej jeszcze zacisnal palce, wyprezyl sie, nogami mocno wparl sie w podloge, jakby calym soba chcial przygniesc przeciwnika. Obaj byli rownego wzrostu i Seweryn czul na ustach goracy, przyspieszony oddech tamtego, widzial dokladnie jego bliska twarz. „Jaki on piekny!” - pomyslal.
Patrzac w rozszerzone oczy Nawrockiego, strzelil po raz drugi. I jeszcze raz. Stal nie ruszajac sie, ciagle z palcem na cynglu. Byl przygotowany, ze to jeszcze nie koniec. Ale zaraz po trzecim strzale Nawrocki przechylil sie na bok ruchem miekkim i ociezalym, rece opadly mu, jeszcze usilowal wyciagnac je przed siebie, lecz chwytaly juz tylko powietrze.
Byla cisza. Niedomkniete drzwi sionki zalosnie dygotaly na wietrze.
Seweryn uwaznie przygladal sie Nawrockiemu. Jeszcze stal, szeroko rozstawiwszy nogi. Jednak w sposob widoczny slabnal. W koszuli rozchylonej na piersiach, w obcislych spodniach i lsniacych butach, smukly i opalony, wygladal teraz z glowa opadajaca do tylu jak linoskoczek, ktory straciwszy nagle na wysokosciach rownowage, daremnie chce utrzymac w posluszenstwie slabnace miesnie. Czas plynal bardzo wolno.
Wtem Nawrocki wyprostowal sie i spojrzenie jego cierpieniem przymglonych oczu spoczelo na Sewerynie. Gejzanowskiemu serce mocniej zabilo. Ale nie odwrocil glowy. Przezwyciezyl pierwszy odruch strachu. Coz moglo mu grozic ze strony tego czlowieka? Koniec. Przyjal wiec to spojrzenie, patrzyl z ciekawoscia, ktorej nie chcial ukryc. „Co on teraz czuje? - myslal. - Czy wie, ze umiera, ze to ostatnie jego chwile, czy boi sie?” Zapragnal takiej sily, aby mogl wedrzec sie w tego czlowieka, przeniknac go, zjednoczyc sie z nim na chwile, dojsc razem az po ow kres, ktory tylko tamten musialby przekroczyc. I w tym momencie zdal sobie sprawe: coz znaczy zabic czlowieka, gdy nie moze sie poznac mysli umierajacego? Pozostawal sam fakt, gwaltowne przeciecie czyjegos zycia, zniszczenie jakichs planow, pragnien, a z tym wszystkim uczucie ponizajacego niedosytu. „Byc moze on teraz wie o mnie wiecej, niz ja o nim...” - pomyslal.
Ale Nawrocki daleki byl od tego.